Skąd brać zdjęcia na bloga?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Email -- Pin It Share 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

Trudno wyobrazić sobie atrakcyjną notkę blogową bez zdjęć. Nie każdy bloger ma możliwość wstawienia własnych fotografii. Najczęściej bierzecie zdjęcia po prostu z internetu. Niestety nie wszyscy pobierają je z legalnych źródeł. Warto to zmienić. Przede wszystkim – ściąganie zdjęć z zakazanych źródeł to nic innego jak kradzież. Po drugie – notki z takimi zdjęciami nie mogą być przez nas promowane w różnych miejscach (m.in. na stronie głównej Onetu). Poza tym dodawanie na bloga zdjęć, do których nie mamy praw, jest po prostu nieeleganckie. Dlatego dzisiaj podsuwamy Wam kilka miejsc, z których możecie pobierać zdjęcia na swojego bloga.

1

Fot. pixabay.com

Wszystkie zostały przez nas sprawdzone,  nie znajdują się tutaj przypadkiem. Na pewno znacie mnóstwo innych źródeł legalnych zdjęć – wrzućcie je do komentarza z krótkim opisem. Z góry dziękujemy :)

1. Pixabay.com – dużo różnorodnych zdjęć, które znajdziecie przez wyszukiwarkę u góry (działa zarówno wyszukiwanie w języku polskim, jak i angielskim). Warto dobrze przeszukać to źródło – na początku może wydawać się, że fotografie są mało atrakcyjne. Okazuje się jednak zupełnie inaczej, gdy przejdziemy do kolejnych podstron.

2. SXC.hu – ogromna baza zdjęć, które wyszukamy po wpisaniu słówka po angielsku. Warto założyć konto (chwila moment), żeby pobierać fotografie w dużej rozdzielczości (jeśli są Wam takie potrzebne).

3. unsplash.com – znajdziecie tutaj naprawdę przepiękne, świetnej jakości zdjęcia. Oczywiście szczególnie w tym przypadku musi być jakiś „haczyk”. Możesz pobrać 10 darmowych fotografii co każde 10 dni. Wcale nie tak mało, jak może się wydawać. Jakość jest genialna, zatem na tę małą liczbę zdjęć do pobrania można przymknąć oko ;)

4. Kaboompics.com – dość niszowy serwis, ale naszym zdaniem naprawdę godny uwagi. Ciekawostką może być to, że znajdziecie tutaj zdjęcia tylko jednej osoby – Karoliny, Polki. Sprawdźcie i przekonajcie się, jak wiele dobrych fotografii tutaj znajdziecie. Łatwo wyszukacie je po tagach, np. #decoration czy #table.

1

Fot. kaboompics.com

 5. Raaaw.com – nic dodać, nic ująć. Dobry serwis, z dobrymi fotami. Nie ma szans, że nie znajdziecie tutaj czegoś dla siebie. Tym bardziej, że wszystkie fotografie są bardzo zgrabnie podzielone na kategorie oraz tagi (znajdziecie je na samym dole strony głównej serwisu)

6. Superfamous.com – przydatne źródło zdjęć, ale przede wszystkim dla fanów krajobrazów i natury. Bowiem głównie takie fotografie tutaj znajdziecie.

7. SplitShire.com na pewno Was nie zawiedzie. Znajdziecie tutaj bardzo przyzwoite zdjęcia, które wyszukacie dzięki sprawnej wyszukiwarce. Dużym plusem serwisu są bardzo częste aktualizacje.

8. Picjumbo.com – zdjęcia znajdziecie tutaj podzielone na kategorie tematyczne. Dobra jakość fotografii na pewno spełni Wasze oczekiwania i tym samym – doda atrakcyjności Waszemu blogowi.

9. Gratisography.com – oryginalne i czasem bardzo ekstrawaganckie (oj, na pewno wielu z Was właśnie takich szuka! :)) przegląda się po miniaturkach. Fajny sposób, ale może być nieco czasochłonny. Dla jakości tych fotografii, warto jednak nieco się „pomęczyć”.

1

Fot. gratisography.com

10. foodiesfeed.com – bank z darmowymi zdjęciami… jedzenia :) Nie wchodźcie tam głodni :)

Skorzystacie?

Czekamy na Wasze propozycje banków darmowych zdjęć :)

27 comments on “Skąd brać zdjęcia na bloga?

  1. Ja mam trochę inną metodę. Kolega zajmuje się tworzeniem historii swojego miasta na podstawie zdjęć (tj. robi filmiki) i kiedy zaczynałam, to poradził mi, aby za każdym razem podać źródło zdjęcia czy tekstu – nawet jak się to znajdzie w google’ach, gdy w jednej linijce jest tych samych zdjęć od groma i ciut ciut.

    Jeśli są to jakieś ważne zdjęcia, nie takie jak np. z jakieś gali, gdzie można je znaleźć na każdej stronie internetowej czy z sesji promującej jakieś wydawnictwo, to zawsze należy zapytać się właściciela strony, czy wyraża zgodę na skopiowanie treści i umieszczenie jej gdzieś indziej, zaznaczając skąd to jest i za czyją zgodą. Wtedy jest się uczciwszym niż ten, co bezczelnie zrobi ctrl+a + ctrl+c + ctrl+v i podpisuje je jako swoje.

    Denerwuje mnie to, zwłaszcza jak siedzę pół popołudnia i tłumaczę coś, potem się tym dzielę, a za godzinę widzę ten sam tekst w 99% podobny na innej stronie, to mnie szlag zalewa. Gdyby to był któryś z blogów nie raz bym to zgłosiła… Stąd jak coś publikuję typowo od a do z zrobione przeze mnie to zabezpieczam to hasłem, które posiada część stałych czytelników. Wtedy też krąg podejrzanych jest
    mniejszy. Stąd bezpieczniej jest się pytać i przede wszystkim się nie bać zapytać.

    Teraz mi się jeszcze przypomniało, że z kolegami z innej strony jesteśmy zarejestrowani na stronie, gdzie są zdjęcia udostępniane dla prasy. W stopce mamy zapisane, że własnością grafiki jest ten i ten.

  2. Dziękuję serdecznie za podpowiedzi. Na pewno skorzystam. Często zdarza mi się bowiem, że wklejam różne zdjęcia i zaznaczam, skąd pochodzą, robię to jednak bez wcześniejszej zgody. Cóż- moje wiersze też widzę, że są publikowane na różnych stronach Internetowych; szkół, przedszkoli i innych…chociaż są opatrzone klauzulą praw autorskich.
    Dzięki za radę.http://jedenusmiech25.blog.onet.pl/?p=6749

  3. Ja swój blog mam o motocyklach Jawa głównie moich własnych, pokazuję proces ich renowacji więc zdjęcia są moje własne. Zastanawiam się czy zdjęcia mogą (tak jak dokumenty pdf) zawierać informację o prawach autorskich albo też o statusie public domain ?? I czy istnieje jakaś wyszukiwarka grafiki (jak google) I w której można by taki parametr ustawić jako filtr.

  4. Witam. Sam robię zdjęcia o różnorodnej tematyce i wybrane umieszczam w Sieci na jednym z dużych portali fotograficznych (Flickr). Zgadzam się, że ściągnięcie czyjegoś zdjęcia i zamieszczenie go bez zgody na swojej stronie to niezbyt uczciwe zagranie. Pal licho, jeśli to prywatny blog czy profil na FB, ale nieraz zdarzyło mi się znaleźć swoje zdjęcia w lokalnych, poczytnych serwisach informacyjnych, bezczelnie podpisane przez osobę publikującą artykuł, tak, jakby to ona była ich autorem… Dlatego od pewnego czasu wklejam na każdej fotce znak wodny z imieniem i pseudonimem.
    Ale jest też sposób, by skorzystać z czyjejś pracy legalnie i za darmo – wystarczy po prostu grzecznie napisać do autora, czy zgodzi się na publikację swoich zdjęć. Nieraz otrzymywałem tego typu maile, najczęściej od Japończyków, ale też od Amerykanów, pytających np. czy mogą zamieścić fotografię np. w swojej prezentacji naukowej czy na stronie www. Ponieważ sam projektuję witryny www, też korzystałem i wysyłałem tego typu maile do innych fotografujących – oczywiście z zastrzeżeniem, że zdjęcie na stronie zostanie odpowiednio podpisane nazwiskiem lub pseudonimem autora. Jeszcze nie zdarzyło mi się wysłać lub otrzymać maila odmownego. Wiadomo, że nie da się być wszędzie naraz, autor publikowanych zdjęć też korzysta, bo jego prace i nazwisko są w ten sposób promowane w świecie :-). Podobnie sprawa ma się z Wikipedią – można korzystać z jej zasobów (w tym i zdjęć) pod warunkiem podpisania, kto jest ich autorem i wskazania źródła.
    Pozdrawiam i życzę udanych łowów.

    1. Niestety w Polsce już mamy taką mentalność, że wszystko co znalezione w internecie traktujemy jako darmowe i do dowolnego użytku. Ludzie umieszczają w swoich serwisach przecież nie tylko grafiki, ale teksty, nagrania itd. Być może w szkołach dzieci powinny uczyć się czym jest prawo autorskie bo inaczej nigdy to się nie zmieni.

      1. Niebawem w ogóle będzie strach czegokolwiek z Internetu używać. Dlatego na autorskim blogu zdjęć nie używam. Jednak ostatnio założyłam bloga muzycznego, gdzie na przykład będą nawiązania do biografii zespołów i wtedy nie obejdzie się bez zdjęć. Jak wygląda kwestia w tym przypadku. Na wielu blogach widziałam nawet niepodlinkowane zdjęcia?

  5. rewelacja. Własnie się zastanawiałem skąd ludzie biorą takie ładne zdjęcia do darmowych blogów. Widziałem parę stron skąd można kupić zdjęcia ale kosztują prawie 20zł za jedno zdjęcie.

  6. Ciekawe i przydatne adresy. Część zdjęć robię sam – ale nie wszystkie są odpowiedniej jakości dlatego też część kupuję. Ale kiedyś musiałem zapoznać się z własnością intelektualną i okazuje się, że jeżeli zdjęcie czy też opis nie jest „dziełem sztuki” to każdy może sobie pobrać „prawie” bez żadnej obawy.

  7. No nie do końca bez obawy. Ja trudnie się pisaniem stron internetowich i zdaża mi się że dostaje maile(prawie że pogróżki) że jakieśtam małe foto gdzieś w dole strony łamie czyjeś prawa autorskie itp :D

  8. ok a co ze zdjęciami które można pozyskać za pomocą kodów embed takie zdjęcia oferuje np. instagram (za darmo). Niestety po wklejeniu takiego kodu do wpisu zamiast zdjęcia pojawia się wielkie nic. Przy tym ta opcja działa doskonale jeśli mamy blog założony bezpośrednio na stronie worldpress. Czy ktoś wie jak można sobie poradzić z tym problemem?

  9. Każda rzecz ma swego autora (nawet wówczas, jeżeli autor jest nieznany); każda rzecz do kogoś należy; każde dzieło ma swoją licencję, której należy skrupulatnie przestrzegać; nawet w obrębie darmowych pozycji są licencje, które nie wymagają przypisania, a inne wręcz przeciwnie – np. należy podać link do serwisu/nazwisko autora/link do jego strony, itd.

    Obecnie, w związku z postępującą komercjalizacją, która notabene nie powinna już nikogo dziwić, ceną za darmowość jest promocja serwisu, np. serwisu zdjęciowego.

    Dodatkową komplikacją są zawsze zdjęcia ludzi, ponieważ tych nie wolno fotografować bez ich zgody, a zgodę oczywiście warto mieć na piśmie, na wypadek godziny „W”.

    Warto również wstawiać na bloga zdjęcia ze swoich własnych zasobów/samodzielnie zrobione/stuningowane na potrzeby blogu.

    Pewnym wyjściem jest również zakup zdjęć choćby w bankach zdjęć; wówczas mamy fakturę zakupu i określoną licencję.

    Pozdrawiam serdecznie:-)
    Anna

  10. Pamiętajcie by czytać licencje, dodatkowo by sprawdzać czy po zalogowaniu się na portale z darmowym czymkolwiek nie trafić na listy spam. Wielu ludzi nie zwraca na to uwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *